środa, 13 lutego 2013

Humorki matematyczne

.



Nauczycielka karci ucznia:
- Znowu źle podliczyłeś liczby w słupku! Wyszło ci dwa razy więcej, niż powinno
- Tak naprawdę, proszę pani, - usprawiedliwia się dzieciak, - to wina mojego taty, bo on mi podliczał.
- A kim jest twój tata?
- Mój tata jest kelnerem, proszę pani.

Przy tablicy - 














humorki z zeszytów uczniów:

  • Linijka 20-centymetrowa ma ponad 20 centymetrów.
  • Prostokąt rożni się od kwadratu tym, że raz jest wyższy a raz szerszy.
  • Pierwszy człowiek na ziemi nie czuł się samotny bo nie umiał liczyć.
  • Suma? To taka długa msza w kościele w samo południe...
  • Prostopadłościan ma osiem wierzchołków i dwanaście krawężników.
  • Okrąg to krzywa bez kątów, o złączonych końcach, żeby nie było wiadomo, gdzie jest początek.
  • Topologia to nauka o topolach.
  • Jeśli graniastosłup sześciokątny podzielimy wzdłuż przekątnej podstawy, to otrzymamy trumnę z wiekiem.
  • Trójkąt równoramienny ma równe ramiona, jednak jeden z boków jest krótszy.
  • Całka całki to jak córka córki, czyli wnuczka.
  • Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.
  • W życiu Pitagorasa liczyło się tylko liczydło.
  • Starożytni liczyli na kalkulatorze, którego wtedy jeszcze nie znano.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz